Pentacomp – strategia rozwoju po 30 latach w branży IT
Współpracując przez lata z organizacjami z różnych sektorów, poznawaliśmy ich procesy, ograniczenia i wymagania regulacyjne, a wiele problemów, które rozwiązywaliśmy, wykraczało daleko poza samą technologię. Musieliśmy rozumieć, czego klient faktycznie potrzebuje i brać odpowiedzialność za to, żeby nasze rozwiązanie działało sprawnie w realnym środowisku, nie tylko w teorii. Przez ponad trzydzieści lat projektowania i wytwarzania oprogramowania na zamówienie nauczyliśmy się, że kompetencje technologiczne są tylko częścią wartości, jaką można dostarczyć klientowi.
To doświadczenie jest dziś jednym z najważniejszych zasobów Pentacompu i na nim opieramy strategię rozwoju firmy na lata 2026-2028. To właśnie z codziennej pracy przy projektach często wynikają najcenniejsze obserwacje, jak np. które problemy powtarzają się u różnych klientów, gdzie pojawiają się nowe potrzeby albo które rozwiązania mają szansę znaleźć szersze zastosowanie.
Dlatego przy podejmowaniu decyzji o rozwoju firmy opieramy się nie tylko na analizach i danych, ale też na wiedzy osób, które na co dzień pracują z klientami i technologią. Własne, gotowe produkty informatyczne rozwijamy od lat, ale chcemy robić to w bardziej systematyczny sposób – konsekwentnie przekształcając doświadczenia zdobywane w pojedynczych projektach w rozwiązania, które możemy rozwijać i wykorzystywać u kolejnych klientów.
***
Jednym z najważniejszych czynników kształtujących dziś branżę IT jest sztuczna inteligencja – i to w skali, której nie obserwowaliśmy przy żadnym przełomie technologicznym. Część pracy związanej z tworzeniem oprogramowania można dziś wykonać znacznie szybciej przy wykorzystaniu odpowiednich narzędzi. Nowi dostawcy oprogramowania mogą wchodzić na rynek szybciej, bo bariera wejścia do branży IT jest niższa niż kiedykolwiek wcześniej.
Zmienia się zatem ekonomia tworzenia oprogramowania, ale przede wszystkim zmusza firmy takie jak Pentacomp do ponownego zastanowienia się nad źródłami swojej przewagi. Zdolność do wytwarzania oprogramowania staje się mniej unikalna niż wcześniej, ale to nie oznacza, że zniknęła bariera kompetencji potrzebnych do projektowania, budowania i utrzymywania złożonych systemów IT. AI zmienia sposób wykonywania pracy w znacznie większym stopniu niż wcześniejsze technologie wspierające programistów, ale nadal pozostaje narzędziem, którego skuteczne wykorzystanie wymaga wiedzy i doświadczenia. W dużych i złożonych systemach IT nie chodzi przecież tylko o to, żeby wygenerować poprawny kod. Trzeba jeszcze umieć ocenić, czy jest to właściwe rozwiązanie dla danej architektury, jak wpłynie na wydajność, bezpieczeństwo i stabilność systemu i jakie konsekwencje przyniesie w jego dalszym rozwoju.
Narzędzia AI zmieniają charakter pracy programisty, bo część zadań można skrócić, uprościć albo w ogóle pominąć. Większego znaczenia nabierają kompetencje związane z projektowaniem rozwiązań, rozumieniem kontekstu, oceną ryzyka, podejmowaniem decyzji i odpowiedzialnością za ich skutki. Na przykład, fotografia analogowa i cyfrowa istnieją do dziś obok siebie, tyle że każda znalazła swoje miejsce. Podobnie może być tutaj – przesunie się granica między tym, co wymaga człowieka, a co można zautomatyzować.
Dla klientów korzystających z technologii IT to dobra wiadomość, bo mogą szybciej i taniej uzyskać rozwiązania, które wcześniej wymagały większych zespołów i dłuższego czasu. Dla tych firm, których przewaga konkurencyjna opierała się przede wszystkim na zdolności wykonawczej, jest to natomiast poważny sygnał ostrzegawczy.
Jeżeli sama zdolność do tworzenia oprogramowania staje się łatwiej dostępna, trzeba odpowiedzieć na pytanie, co pozostaje trudne do skopiowania. W naszym przypadku odpowiedź jest prosta. Nie jest nią sama umiejętność pisania kodu, ani jakość rozwiązań technicznych. Przewagę daje połączenie kompetencji technologicznych z doświadczeniem zdobytym w konkretnych sektorach, znajomością procesów klienta i zaufaniem budowanym przez lata, projekt po projekcie, produkt po produkcie.
Pentacomp pracuje między innymi z administracją publiczną, sektorem energetycznym, logistyką, transportem, przemysłem, ochroną zdrowia i dużym biznesem od ponad trzech dekad. Przez ten czas poznaliśmy wiele organizacji i wiele podobnych klas problemów. Wiemy, jak w praktyce wyglądają wyzwania związane z integracją systemów w ochronie zdrowia, jak wymagania regulacyjne przekładają się na systemy i procesy w energetyce oraz z jakimi ograniczeniami mierzą się organizacje, które chcą cyfryzować usługi publiczne. To doświadczenie zostało zebrane przy konkretnych systemach, procesach, decyzjach i problemach klientów. Jest w naszych zespołach, dokumentacji projektowej, rozwiązaniach, które przez lata budowaliśmy i sposobie, w jaki potrafimy rozwiązywać problemy, których nie da się w pełni opisać w specyfikacji. To jest zasób, który mamy, będziemy chronić i rozwijać. Jednym ze sposobów w jaki to zrobimy jest właśnie przekształcanie wiedzy z projektów w produkty, które możemy wdrażać wielokrotnie.
***
Realizacja złożonych, indywidualnych wdrożeń IT pozostaje istotną częścią naszej oferty i pozostanie nią nadal. Nie rezygnujemy z wytwarzania oprogramowania na zamówienie. Zmieniamy sposób, w jaki chcemy wykorzystywać wiedzę zdobytą w tych projektach.
Przez lata model był prosty. Klient przynosił problem, a my projektowaliśmy i wdrażaliśmy rozwiązanie informatyczne. Ten model pozwolił nam zbudować firmę, doświadczenie i relacje z klientami. Ma jednak ograniczenie strukturalne, ponieważ jego skala zależy od liczby projektów i ludzi, których możemy zaangażować.
Wielokrotnie przekonaliśmy się, że wiele problemów biznesowych jest powtarzalnych. Dyrektorzy IT w szpitalach mierzą się z podobnymi wyzwaniami integracyjnymi, operatorzy sieci energetycznych mają podobne problemy z raportowaniem i wymaganiami regulacyjnymi, a urzędy administracji publicznej zmagają się z podobnymi barierami w cyfryzacji usług. Jeśli więc podobny problem pojawia się wielokrotnie, nie zawsze trzeba rozwiązywać go od początku.
Dlatego jednym z najważniejszych elementów naszej strategii jest przekształcanie doświadczenia zdobytego w projektach w gotowe produkty informatyczne, które można rozwijać, dostosować do potrzeb kolejnych organizacji i wdrożyć u wielu klientów.
Dla klientów oznacza to przede wszystkim krótszy czas dojścia do rozwiązania, mniejsze ryzyko i możliwość wykorzystania czegoś, co zostało już sprawdzone w praktyce. Nie zaczynamy za każdym razem od pustej kartki. Gotowy produkt odpowiada na powtarzalną część potrzeb, a pozostałą część dostosowujemy do specyfiki konkretnej organizacji. To nie jest odejście od modelu, na którym zbudowaliśmy firmę. Jest to sposób na wykorzystanie jego największej wartości w bardziej skalowalnej formie.
Podobną zasadą kierujemy się w cyberbezpieczeństwie. To drugi obszar, w którym doświadczenie zdobyte w konkretnych sektorach przekładamy na usługi i rozwiązania, które możemy oferować klientom w sposób wykraczający poza pojedynczy projekt.
***
NIS2, Krajowy System Cyberbezpieczeństwa i rosnące wymagania regulacyjne w energetyce i administracji sprawiają, że organizacje muszą dziś zapewnić kompetencje, których jeszcze kilka lat temu nie potrzebowały w takim zakresie. Dla małych i średnich podmiotów z sektora energetycznego budowanie pełnego zespołu specjalistów może być po prostu nieuzasadnione ekonomicznie. Naszą odpowiedzią jest między innymi usługa zewnętrznego koordynatora ds. cyberbezpieczeństwa, partnera, który wspiera klienta w realizacji tych zadań w sposób ciągły, bez konieczności budowania wewnętrznych zasobów od zera.
Cyberbezpieczeństwo zmienia też sposób, w jaki sami wytwarzamy oprogramowanie, bo musi być wymaganiem architektonicznym od pierwszego dnia, a nie warstwą dodawaną na końcu projektu. Ma to szczególne znaczenie w sektorach, w których konsekwencje błędu bezpieczeństwa mogą wykraczać daleko poza samą organizację klienta.
***
AI traktujemy jako kolejne narzędzie, nie osobny kierunek działalności. Sięgamy po nie tam, gdzie zwiększa możliwości naszych ekspertów i przynosi klientom konkretną wartość, szczególnie gdy liczy się dostęp do dużych zbiorów danych, automatyzacja procesów lub szybsze podejmowanie decyzji.
Najlepiej widać to w sektorze ochrony zdrowia. W Regionalnym Centrum Medycyny Cyfrowej, wdrożonym w Państwowym Instytucie Medycznym MSWiA, zintegrowaliśmy duże modele językowe z systemami HIS, RIS i PACS. Celem nie było zastąpienie personelu medycznego, ale wsparcie go w codziennej pracy poprzez lepsze wykorzystanie informacji zgromadzonych w systemach i ułatwienie dostępu do wiedzy potrzebnej do podejmowania decyzji. Podobne podejście reprezentuje projekt Prelux, w którym wdrożyliśmy AI do analizy obrazów USG w diagnostyce dysplazji stawu biodrowego u niemowląt. System analizuje obrazy w czasie rzeczywistym i dostarcza lekarzowi sugestii diagnostycznych, ale ostateczna ocena i decyzja pozostaje w jego gestii.
Znaczenie takich rozwiązań będzie z pewnością rosło w kolejnych latach. AI zmieni sposób pracy nie tylko zespołów IT, ale również administracji publicznej, energetyki, ochrony zdrowia i dużych organizacji, z którymi współpracujemy. Dlatego chcemy być partnerem, który potrafi powiedzieć klientowi zarówno kiedy AI ma sens, jak i kiedy nie uzasadnia inwestycji. Umiejętne zastosowanie AI, czyli wiedza o tym, kiedy sięgnąć po narzędzie, a kiedy zaufać doświadczeniu eksperta, jest dziś równie ważne jak sama technologia.
Możliwości i ograniczenia narzędzi AI sprawdzamy również na sobie – testujemy narzędzia wspierające między innymi analizę wymagań, projektowanie aplikacji, przygotowywanie dokumentacji czy automatyzację powtarzalnych zadań programistycznych.
***
Powiedzieć, że firma musi rosnąć, to truizm. Jednak sposób, w jaki rośnie, definiuje to, jaką organizacją będziemy za dziesięć lat. Wzrost oparty na liczbie projektów i liczbie ludzi ma pułap i jest wrażliwy na wahania popytu – w odróżnieniu od wzrostu opartego na własnych produktach, własności intelektualnej i głębokiej specjalizacji sektorowej, który jest trwalszy i mniej podatny na zmiany rynkowe.
Dlatego strategia na 2026-2028 łączy kilka równoległych ścieżek. Rozwijamy więcej własnych produktów konfigurowalnych pod wymagania klienta, wychodzimy na rynki poza Polską z rozwiązaniami sprawdzonymi w jednym z najtrudniejszych środowisk regulacyjnych w Europie oraz uruchamiamy program przedsiębiorczości wewnętrznej, który daje naszym ekspertom możliwość rozwijania własnych pomysłów z zapleczem Pentacomp zamiast zakładania startupu od zera (program obejmuje też wsparcie zewnętrznych twórców, którzy mają pomysł na produkt IT, ale potrzebują partnera technologicznego do jego realizacji).
Strategia rozwoju nie powstała w gabinecie zarządu – wypracowaliśmy ją wspólnie z naszymi inżynierami, analitykami, architektami, konsultantami, menedżerami projektów. To oni na co dzień widzą, co się sprawdza, a co wymaga zmiany i to ich wiedza wyznaczyła kierunki, z których kilka tu opisuję.
Branża IT przyzwyczaiła rynek do zmian, a nawet większych „rewolucji”. Stawiamy na coś może mniej efektownego, ale trwalszego – na konsekwencję. Za dwa, trzy lata zapraszam do rozmowy o tym, co udało nam się zrealizować. W przyszłość patrzymy z optymizmem. Rynek się zmienia, ale zmiana to dla nas przede wszystkim okazja, nie zagrożenie. Okazja, żeby robić to, co robimy najlepiej, jeszcze lepiej.
Autor: Dariusz Nowakowski, Prezes Zarządu Pentacomp